30 dni

01.09.2013 - zgłosiłam się do wyzwania :)

 

31.08.2013 - miało mi wystarczyć 20? biegam już troszkę więcej ... 30minut czyli 4km, nie powiedziałabym, że się forsuję. Organizm przyzwyczaja się zaskakująco szybko. Niestety muszę sobie bieganie dawkować bo stawy mam nieco obciążone, zwłaszcza taka jedna kostka ;)

11.08.2013 - za kilka dni stuknie mi 2(słownie: dwa!!!) miesiące i nadal to robię! Przynajmniej 4 razy w tygodniu wychodzę biegać...na razie pogoda wieczorową porą mi sprzyja, chociaż nie martwię się deszczowymi bądź zimnymi dniami bo strój do biegania mam już obmyślony :)

Obecnie biegam zmiennym tempem 20 minut co przekłada się na 2,5 km. Wydaje mi się, że to jest w porządku i póki co chyba przy tym pozostanę.

 

21.07.2013 - skończyłam 30 dni...kilka dni temu, troszkę się to rozwlekło w czasie ale jestem z siebie dumna. Sama nie wierzę ale polubiłam bieganie. Nie jest to bieganie przez duże B ale jest ;)

Kilka przemyśleń własnych:

  • sprawa jest do wykonania, grunt to ubrać buty do biegania i wyjść z domu
  • bieganie w towarzystwie, motywuje, a wieczorem jest bezpieczniej
  • bieganie z muzyką na uszach nadaje rytm i zamiast zerkać na zegarek można nimi odmierzać czas
  • rozgrzewka na rozpoczęcie bo kontuzja kolana prędzej czy później dopada
  • przerwa w bieganiu 2-3 dniowa nie jest krokiem w tył a regeneracją dla ciała
  • woda mineralna niegazowana (dla mnie okropność) po bieganiu smakuje jak nektar!!
  • do biegania ubieram dopasowane ubranie
  • ciało zaczyna się zmieniać, zmiany zachodzą powoli ale jednak :)

jak napisałam 30 dni się skończyło, nie traktuję tego jak końca to dopiero początek przygody. Dojście do godziny biegu nagle staje się całkiem wykonalne :)

 

10.07.2013

i 23 dzień biegania i 15 minut ciągiem po 2-3min. rozgrzewce ;) a dziś o bluzce w moim przypadku białej, dzięki której zmotywowałam się do biegania. Biała bluzka/koszula jest elementem mojego stroju do pracy...więc mam ich kilka i w zeszłym tygodniu ubrałam jedną z nich po długim niewidzeniu się, a dodać muszę, że świeżutko wyprana i na sztywno wyprasowana ;) z zupełnie nierozciągliwego materiału. Była ona lekko opięta wcześniej a tu niespodzianka bluzka jest luźna! Niestety w przypadku spodni tak się nie stało ;)

Polecam ten sposób by się zmotywować :)

 

*********************************

04.07.2013

dzisiaj mój 17 dzień, wcześniej tego nie pisałam ale moje bieganie nie ogranicza się do 3-4 razy w tygodniu, biegam codziennie, oglądam kawałki miasta nocą, w całości zajmuje mi to 15-20 minut. Na początku muzyka strasznie dudniła mi w uszach ale teraz utworami odliczam czas biegania. Momentami nie truchtam a biegnę! Dzisiaj udało mi się przebiec 10 minut...jestem z siebie dumna ;)

********************************

bo można i tak rozpocząć, grunt to zebrać się w sobie...nawet jeśli to szaleństwo miałoby trwać tylko 30 dni ;)

 

 *******************************

01.07.2013 pierwsza relacja ;)

obecnie jestem w trzecim tygodniu biegania. Wczoraj było trudno a dzisiaj poszło wiele lepiej.

Ale zaczynając od początku. Bieganie miało być czynnością, którą będę wykonywać przez 30 najbliższych dni. Znalazłam rozpiskę na bieganie 3 razy w tygodniu ale w tym tempie trwałoby to 10 tygodni. Więc plan zmodyfikowałam na bieganie codzienne.

TYDZIEŃ1 - więcej było marszu niż biegu, biegałam ze stoperem w ręku i w towarzystwie, w poszukiwaniu idealnej trasy miałam też spotkanie w rodziną dzików ;)

TYDZIEŃ2 - towarzystwo było, tu już totalnie odeszłyśmy od rozpiski zwiększając czas biegania a zmniejszając marsz

TYDZIEŃ3 - biegam sama od wczoraj, ze słuchawkami na uszach. Wczoraj zbyt dałam się ponieść muzyce i zamiast biec w swoim rytmie nieco przyspieszyłam a dzisiaj udało mi się wydłużyć trasę biegu :)

A poniżej tabelka jak rozpocząć ;)



30 dni :)

inspiracje
biżuteryjnie
linkownia


Instagram